Profesjonalny kontrakt Roberta Gumnego

Siedemnastoletni obrońca Kolejorza zapowiada się na doskonałego piłkarza. Czyni błyskawiczne postępy. Jeszcze niedawno był zawodnikiem drużyny juniorów starszych Lecha. W przerwie zimowej został zaproszony do drużyny rezerw, a już po tygodniu był z pierwszą drużyną na obozie przygotowawczym. Teraz podpisał z Lechem trzyletni kontrakt.

– Od dziecka gram w tym klubie i zawsze marzyłem o tym, żeby podpisać z nim kontrakt. Teraz liczy się dla mnie to, żeby ciężko pracować na treningach i pokazać się na nich z jak najlepszej strony. Wiem, że wszystko zależy ode mnie, także to kiedy zadebiutuję. Nie spodziewam się jednak, że to nastąpi szybko. Mam na swojej pozycji dużą konkurencję i mam też od kogo się uczyć – cytuje wypowiedź Gumnego oficjalna strona klubowa.

Robert Gumny nie jest graczem o lepszej lewej nodze, ale świetnie sobie radzi na pozycji lewego obrońcy. Jest to pozycja tak w Lechu, jak i w całej polskiej lidze deficytowa, niewielu mamy piłkarzy o tej specjalności. Niedawno wiceprezes klubu Piotr Rutkowski mówił, że aby uniknąć podbierania Lechowi juniorów przez Legię, kuszenia ich lepszymi umowami, szansę debiutu w pierwszej drużynie otrzymają tylko tacy wychowankowie akademii, którzy zwiążą się z klubem kontraktem. Jak z tego wynika, Robert Gumny jest o krok od debiutu w Kolejorzu.

Jest drugim zawodnikiem, który ostatnio podpisał nową umowę. Niedawno Szymon Pawłowski związał się z Lechem na dalsze trzy lata. Niebawem też powinna się wyjaśnić sprawa Kamila Jóźwiaka, zdolnego skrzydłowego, którego szybki debiut wydaje się jeszcze bliższy niż w przypadku Roberta Gumnego. Obaj młodzi zawodnicy są młodzieżowymi reprezentantami Polski, właśnie wrócili z obozu w Hiszpanii, gdzie w międzynarodowych meczach występowali z orzełkiem na piersi.

Udostępnij:

Podobne

Finał nie dla Lechitek

Świetny doping trwający przez cały mecz, tysiące kibiców, atmosfera piłkarskiego święta – w takich warunkach toczył się półfinał Pucharu Polskiej kobiet. Do szczęścia zabrakło tylko

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,