Jak zauważył wiceprezes Lecha Piotr Rutkowski, Szymon Pawłowski rozegrał w Lechu ponad 100 spotkań. W połowie z nich miał udział w bramkach – zdobywał je lub asystował. Jest więc zawodnikiem wartościowym. Piłkarz dodaje, że nie osiągnął jeszcze w Lechu wszystkiego, na czym mu zależy. Czekają kolejne wyzwania, takie jak Puchar Polski, dalsza gra w europejskich pucharach. Nie można porównywać obecnej jego gry do tego, co pokazywał w Zagłębiu Lubin. Tam był zawodnikiem wchodzącym do ekstraklasy, budującym swoją pozycję. Lechowi mógł dać to, co zyskał podczas pobytu w Lubinie.
Szymon Pawłowski jesienią skończy 30 lat, więc ma przed sobą jeszcze kilka lat gry na wysokim poziomie. – Najważniejsze, by dopisywało zdrowie, a dam radę grać dobrze, realizować swoje cele. Do ofert transferowych z innych klubów zawsze podchodzę spokojnie – mówi. Pytany o to, czy kusiła go ostatnio Legia odparł ze śmiechem, że Lecha kusi wszystkich. Dodał jednak, że nikt z Warszawy z nim się nie kontaktował.



