Piłkarki Polonii straciły punkt tuż przed końcem

Mecz Polonii przeciwko Sportowej Czwórce Radom dobrze zaczął się dla poznanianek. Były lepsze, przeprowadziły pierwsze groźne, niestety nieskuteczne akcje. Szczęście, a raczej „obiektywizm” pani arbiter był przy piłkarkach z Radomia. Przeprowadziły indywidualny atak, w kontrowersyjnej sytuacji pani sędzia podyktowała „jedenastkę”. Polonia do przerwy przegrywała jednym golem.

To nie był pierwszy popis pani Ewy Żyły, niezłej niegdyś piłkarski, teraz sędziującej mecze. Myliła się wielokrotnie, nie była konsekwentna, dyktowała wydumane rzuty wolne, nie dostrzegała zagrań ręką i ewidentnych, wręcz prowokacyjnych zachowań. Wszystko to na oczach gości z PZPN, w tym Michała Listkiewicza, zajętego zresztą nie meczem, ale przeglądaniem jakichś papierów.

Po przerwie Alicja Busza dała Polonii wyrównanie. Była nawet szansa na zwycięstwo, znów jednak zabrakło szczęścia. Natomiast piłkarki Czwórki dwie minuty przed końcem okazały się skuteczne po rzucie rożnym i punkty pojechały do Radomia.

Polonia Poznań – Sportowa Czwórka Radom 1:2 (0:1)
Busza 53 – Płóciennik 9 (k), 88

Polonia: Dewicka – Sroczyńska (63 Filipiak), Czech, Czudzińska, Nowak, Jacewicz, Marczak (46 Busza), Zając, Zielińska, Szafran (80 Tyl), Sikora

Czwórka: Snopczyńska – Stefańska, Dobrowolska, Mućka, Wasiluk, Kuciewicz (73 Przanowska), Zielińska, Chrzanowska, Płóciennik, Wesołowska, Szydło (46 Okrój).

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli