Pożegnaliśmy pana Jana Pieńczaka

Był wieloletnim, zasłużonym działaczem Lecha Poznań. Zapisał się w historii klubu wyszukaniem lokalizacji dla stadionu Kolejorza. Był też pracownikiem Kolei, aktywnym związkowcem, spółdzielcą. W ostatniej drodze oprócz rodziny towarzyszyli mu byli współpracownicy, sportowcy, liczni znajomi i przyjaciele. Nie zabrakło delegacji Lecha z wiceprezesem Piotrem Rutkowskim.

Bogdan Zejdler, były prezes kolejowego klubu i bliski współpracownik Zmarłego, wspominając postać Jana Pieńczaka mówił o jego żywotności i społecznej aktywności, o zamiłowaniu do sportu. Zmarły – jak zauważył były prezes Lecha – miał duże zasługi w różnych dziedzinach. Przede wszystkim jednak był dobrym człowiekiem, a dowodzi tego obecność na pogrzebie wielu osób, które w różny sposób zetknęły się z panem Pieńczakiem.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli