Konferencje prasowe trenera Macieja Skorży rzadko rozpoczynają się punktualnie, ale we wtorek pobił on wszelkie rekordy – spóźnił się prawie trzy kwadranse. Jak tłumaczył, spowodowane to było koniecznością jak najlepszego przygotowania się do spotkania z Bazyleą. – Musimy zrobić coś ekstra. To nie może być tradycyjny sposób przygotowania się i gry. Właśnie konieczność przećwiczenia rozwiązań taktycznych na mecz z Bazyleą spowodowała przedłużenie treningu, czyli moje spóźnienie się na konferencję – tłumaczył trener Lecha.
Dopiero tuż przed meczem okaże się, czy i w jakim wymiarze będzie mógł zagrać Karol Linetty. Jeżeli pojawi się ryzyko dla jego zdrowia, z pewnością nikt go na boisko nie wpuści. Większość piłkarzy Lecha nie rywalizowała jeszcze na tak wysokim poziomie. – Najgorsze, co możemy zrobić, to zacząć mecz ze strachem w oczach. Na szczęście bojaźni w drużynie nie widzę, wprost przeciwnie, zawodnicy zdają sobie sprawę z wielkiej szansy. Ten pojedynek może wydźwignąć drużynę i cały klub o piętro wyżej. Polski piłkarz i polski piłkarz długo muszą czekać na taką możliwość. Zrobimy wszystko, by ją wykorzystać – obiecuje Maciej Skorża.
Lech nie zmierzy się z byle jaką drużyną. Co prawda do Poznania nie przyjechały cztery gwiazdy Bazylei – Samuel, Iwanow, Delgado, Kakitani – ale w tym zespole nie będzie słabych punktów. Z pewnością zagrają młody napastnik Embolo, a także Delgado, Gashi. Szwajcarska drużyna w każdym meczu pokazuje otwartą, ofensywną piłkę, z pewnością Lecha też zechce szybko zepchnąć do obrony. Trener Maciej Skorża, jak twierdzi, szuka sposobu, który pozwoli wykorzystać słabsze strony rywala, zaskoczyć go, zdobyć przewagę w pierwszym meczu i bronić jej na wyjeździe. FC Basel jest faworytem, a więc Lechowi powinno być mentalnie łatwiej, nie będzie ciążyła na nim, jak w meczach ligowych, presja. Trzeba pokazać otwartą piłkę, ale i mądrość na boisku.
W rozpracowaniu rywala trenerowi Lecha pomógł wychowany w Bazylei Darko Jevtić, który jednak podkreśla, że drużyna jest teraz inna, zmienili się piłkarze, także trener. – Gramy o Ligę Mistrzów, więc sentyment do Bazylei nie ma znaczenia. Zagram tak, jak zawsze. Nie jesteśmy faworytem, ale mamy poczucie swej wartości – mówi Darko. W ostatnim ligowym meczu grał na skrzydle. Trener Skorża przyznaje, że niektóre taktyczne elementy ze spotkania z Lechią miały na celu przygotowanie się do walki o Ligę Mistrzów.



