W najbliższych tygodniach Lecha czeka kilka ważnych spotkań rozgrywanych co kilka dni. W piątek Superpuchar Polski przeciwko Legii. Mecz ten cieszy się wielkim zainteresowaniem kibiców, którzy do wtorku kupili już 36 tysięcy biletów. We wtorek mecz w eliminacjach Ligi Mistrzów w Sarajewie, potem początek inauguracja ligi spotkaniem przeciwko Pogoni Szczecin, wreszcie rewanż z drużyną z Bośni. Szczególną wagę klub przywiązuje do gry w Europie, ale to nie znaczy, że cokolwiek zamierza odpuścić.
– Mecz z Legią jest ważny, bo jakby go nie oceniać, walczymy o trofeum – twierdzi Dariusz Żuraw. – Podejdziemy do niego w pełni skoncentrowani, ani myślimy odpuszczać. Nie wiem jeszcze, czy zagramy tak, jak w meczu dla nas najważniejszym, z Sarajewem. Nie ukrywam, że gdyby istniało niebezpieczeństwo, że ktoś z naszych piłkarzy za sprawą spotkania przeciwko Legii miałby nie zagrać w Sarajewie, oczywiście takiego ryzyka nie podejmiemy. Mecze w pucharach są dla nas najważniejsze, ale i Superpuchar Polski traktujemy z całą powagą. Gramy przecież przed własną publicznością, a rywalem jest Legia.
Sztab szkoleniowy poddał aktualny sposób gry wicemistrza Polski analizie, choć – jak zaznacza trener Żuraw – nie aż tak skrupulatnie, jak drużynę z Sarajewa. – Legię dobrze znamy z poprzedniego sezonu, w jej składzie nastąpiły drobne korekty, obserwowaliśmy jej ostatnie spotkania – mówi. O wiele bardziej szczegółowo rozpracowany jest zespół z Sarajewa. Trenerzy opierają się na danych pochodzących od pracujących na Bałkanach skautów, dysponują też informacjami na temat sposobu gry rywala w ostatnich sparingach.
We wtorkowym treningu nie uczestniczył narzekający na drobne dolegliwości Kebba Ceesay, wrócił za to do zajęć z drużyną całkowicie już zdrowy Tomek Kędziora. Nie ma można wykluczyć, że trener Skorża skorzysta z jego usług już w piątek. To, że nie rozegrał z drużyną żadnego sparingu, zdaniem Dariusza Żurawia nie stanowi problemu. Do zdrowia wrócił też Jasmin Burić, z kontuzjami borykają się ciągle Gergo Lovrencsics i Paulus Arajuuri.
Duże wrażenie na sztabie szkoleniowym i obserwatorach wywarła gra w sparingach Dawida Holmana. – Jestem w bardzo dobrej formie. Nie miałem w tym roku wakacji, poświęciłem je na treningi u siebie na Węgrzech. Zamierzam wszystkim udowodnić, że sprowadzenie mnie do Poznania było bardzo dobrą decyzją. Chciałbym zagrać już w piątek przeciwko Legii, bo wiem, że to będzie mecz prestiżowy. Jeżeli znajdę się w drużynie, to pokażę obserwatorom, na co mnie stać – zapewnia węgierski pomocnik.



