Kibole krok od awansu

Drużyna Wiary Lecha odniosła zwycięstwo w meczu wyjazdowym z Lasem Puszczykowo 3:2. Do awansu Kibolom brakuje jednego zwycięstwa. Sprawa awansu może być rozstrzygnięta już w tę niedzielę. Jeśli Orkan Jarosławiec przegra, DWL będzie miała zapewnione premiowane miejsce w okręgówce.

Pierwsze minuty były trudne dla Kiboli. Odetchnąć mogli w 13. minucie po golu Smury, który wpakował piłkę do siatki po wyśmienitym podaniu Wojciechowskiego ponad głowami obrońców.

Gospodarze zdołali wyrównać w 22. minucie po stałym fragmencie gry. Po interwencji Zamęckiego, przed pole karne dobiegł zawodnik Lasu, który zmieścił piłkę przy słupku. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Kibole wyszli na prowadzenie. Strzelcem bramki był Stanisław Makowski, który z półwoleja pokonał bramkarza gospodarzy.

Sytuacja po przerwie bardzo utrudniła plany trenera Kustonia w drugiej części spotkania. W 48. minucie opuścić boisko musiał Wyka, który po brutalnym faulu obejrzał czerwony kartonik. Do wyrównania doszło w 62. minucie, gdy gospodarze przeprowadzając sprawną akcję, zdołali pokonać golkipera Kiboli.

W 70. minucie udało się Kibolom wyjść na prowadzenie. Prawą stroną zaatakował Makowski, po czym zagrał silną piłkę wzdłuż boiska. Piłkę przyjął Górczak i z ostrego kąta, pod poprzeczkę, wpakował piłkę do siatki.

Kibole na dwie kolejki przed końcem mają bardzo duże szanse na awans. Do upragnionej okręgówki brakują tylko trzy oczka.

Las Puszczykowo – K.K.S Wiara Lecha 2:3

Bramki: 22′, 62′ – 13′ Smura, 40′ St. Makowski, 70′ Górczak

Żółta kartka: Pawlaczyk

Czerwona kartka: Wyka

K.K.S Wiara Lecha: Zamęcki – P. Makowski, Pawlaczyk, Smuniewski, Nowak – Wojciechowski, J. Makowski – Wyka, Smura, Surowiec (46. Kuznowicz) – St. Makowski

Udostępnij:

Podobne

Finał nie dla Lechitek

Świetny doping trwający przez cały mecz, tysiące kibiców, atmosfera piłkarskiego święta – w takich warunkach toczył się półfinał Pucharu Polskiej kobiet. Do szczęścia zabrakło tylko

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,