Jak to się stało, że czołowi piłkarze stracili formę akurat teraz, w kluczowym momencie? Co gorsze, nic nie wskazuje, by szybko ją odzyskali. Skoro nic nie dają drużynie, dlaczego wybiegają na boisko w wyjściowym składzie w każdym meczu? Dlaczego zabierają miejsce innym, potrafiącym dać drużynie więcej? Skąd bierze się wiara trenera, że im gorzej prezentują się Pawłowski i Hamalainen, tym szybciej do siebie dochodzą?
Na władze Lecha spłynęło wiele pochwał za zimowe nabytki. Szybko okazało się, że nowi piłkarze nie wzmocnili drużyny, a jedynie zwiększyli jej liczebność. O pozytywnej ocenie okienka transferowego przesądziło sprowadzenie w ostatnim momencie Djouma. W sobotę przekonaliśmy się, jak wiele mu brakuje do przeciętnych zawodników Zawiszy, a szczególnie do zbędnego niegdyś w Lechu Kamila Drygasa. To dużo mówi o sposobie budowania naszej drużyny.
Sukcesem władz Lecha było pozyskanie Darko Jevticia. Ciekawe, od kiedy było wiadomo o zdrowotnych problemach zdolnego piłkarza. Lech w ostatnich latach rzadko sprowadza całkowicie zdrowych zawodników. Zwykle zanim wybiegną na boisko, długo się leczą. Tymczasem wyśmiewana za chaotyczne, nieprzemyślane transfery Lechia gra z meczu na mecz lepiej. Ostatnio bez trudu pokonała Pogoń, gdy dla racjonalnie budowanego Lecha Szczecin pozostaje twierdzą nie do zdobycia. Zawisza wymienił prawie całą drużynę, ale nikt ludziom z Bydgoszczy nie zarzuci braku profesjonalizmu.
Trudno wierzyć w renesans Lecha jeszcze w tym sezonie. Drużyna jest po prostu źle przygotowana, czołowi zawodnicy zostawili formę w Turcji. Jedyna nadzieja, że w ten lub inny sposób uda się zakwalifikować do Ligi Europy, choć widząc wyjazdową bezradność naszych gwiazd można powątpiewać nawet w to.
Józef Djaczenko



