Trener Lecha: szpaleru dla Legii nie będzie

Wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. Sztucznie wywołany temat szpaleru, jaki Lech miałby zrobić Legii przed meczem na Łazienkowskiej, można zamykać. Zespół Lecha, czyli piłkarze i inne osoby związane z drużyną zadecydowały, że pogratulują mistrzom Polski w inny sposób – taki, jaki u nas się stosuje od dekad.

– Gdyby Legia wywalczyła, podobnie jak Bayern, mistrzostwo długo przed końcem rozgrywek, to wszystkie drużyny, aż do ostatniej rundy, musiałyby przed meczem ustawiać się w dwa rzędy i bić brawo? – retorycznie pyta Mariusz Rumak, trener Kolejorza. Twierdzi, że w Polsce obowiązują polskie zwyczaje, a nie przejęte z zagranicy. Nie chce zdradzić, w jaki sposób piłkarze Lecha złożą zwycięzcom ligi gratulacje. Twierdzi tylko, że jest taki sposób, praktykowany w naszej lidze od dawna.

W regulaminie rozgrywek obowiązującym w ubiegłym sezonie znajdował się przepis o robieniu szpaleru. Został zniesiony. Specjalnego uhonorowania swej drużyny w jednym z wywiadów domagał się Bartosz Bereszyński, piłkarz Legii urodzony i wychowany w Poznaniu. Od tego czasu kilka gazet nieustannie pisze na ten temat, chętnie wypowiadają się o tym piłkarze Legii.

Udostępnij:

Podobne

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym