Rezerwy Lecha znów gubią punkty

Młoda drużyna Kolejorza chyba jednak nie wywalczy w tym roku awansu do II ligi, mimo iż władze klubu przekonywały przed sezonem, że gra na tym poziomie rozgrywek słusznie Lechowi się należy. Rezerwy okazały się zbyt słabe, by pokonać taką potęgę, jak GKS Dopiewo. Na własnym boisku zremisowały 2:2. Fatalnie spisywała się obrona i bramkarz Matysiak, który w sobotę ma zasiąść na ławce w meczu pierwszej drużyny. Strach się bać…

Mecz w pierwszej połowie przebiegał planowo, najlepszy strzelec Lecha II Mateusz Fontowicz zdobył gola głową. Można było dołożyć kolejne bramki, ale obrona i bramkarz rezerw Kolejorza wyręczyli przeciwników i doprowadzili do wyrównania. W drugiej połowie gospodarze zaatakowali energicznie, ale chaotycznie. Nie dość, że nie wyszli na prowadzenie, to stracili kolejnego gola. Kwadrans przed końcem udało się Orłowskiemu wyrównać.

To było wszystko, na co było rezerwy tego dnia stać. Na domiar złego bramkarz Matysiak, naprawiający własny błąd faulem, wyleciał z boiska. Zastąpił go z sukcesem stoper Jan Bednarek, osłabiony Lech II dowiózł remis do końca meczu.

Rezerwy Lecha zagrały w składzie: Marcin Matysiak – Emil Szczupakowski, Wiktor Witt, Jan Bednarek, Luis Henriquez – Szymon Zgarda (63. Mariusz Woźniak), Dimitrije Injac – Piotr Fontowicz (63. Maciej Orłowski), Niklas Zulciak, Michał Jakóbowski – Piotr Kurbiel (87. Ernest Graś).

Udostępnij:

Podobne

Finał nie dla Lechitek

Świetny doping trwający przez cały mecz, tysiące kibiców, atmosfera piłkarskiego święta – w takich warunkach toczył się półfinał Pucharu Polskiej kobiet. Do szczęścia zabrakło tylko

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,