Zagrają z Kanadą o pierwszą czwórkę

Reprezentacja Polski mężczyzn w hokeju na trawie 1 maja br. zagra z Kanadą w ćwierćfinale ważnego turnieju międzynarodowego Champions Challenge I w malezyjskim Kuantan. Stawką jest miejsce w pierwszej czwórce i zyskanie punktów do rankingu FIH (Międzynarodowej Federacji Hokeja).Nasza reprezentacja jest najniżej notowana z grających w Kuantan Z drużyną z kraju klonowego liścia Polacy z reguły toczyli wyrównaną rywalizację.

W ostatnim spotkaniu w grupie A biało-czerwoni wysoko przegrali z faworytem turnieju Nową Zelandią 3:8 (0:4). Polacy przegrywali już 0:7, ale w ostatnich 13 minutach zdobyli 3 gole. Dzięki temu, przy równej różnicy bramek (minus 5), zajęli w grupie trzecie miejsce przed Japonią. Decydowała większa liczba strzelonych goli.

Rywalizację w grupie A zdecydowanie wygrała Nowa Zelandia. To jedyna drużyna, która dotychczas w Kuantan nie straciła punktu.

Polska – Nowa Zelandia 3:8 (0:5) K. Makowski 2 (68, 70-krótki róg), T. Górny (57) – Child 3  (4 kr, 45, 56), Hayward 2 (8 kr, 33 kr), Jenness (31), Hilton (51), Inglis (63), Irlandia – Japonia 1:0 (0:0)

Tabela grupy A

1. Nowa Zelandia  3         9         16-5

2. Irlandia    3         3         3-4

3. Polska       3         3         4-9

4. Japonia    3         3         7-12

Grupa B

Korea Południowa – Francja 3:2 (2:0), Kanada – Malezja 3:4 (2:2)

Tabela grupy B

1. Korea Płd.           3         7         9-6

2. Kanada     3         4         9-9

3. Francja     3         3         7-8

4. Malezja    3         3         6-8

Pary spotkań ćwierćfinałowych: (1 A) Nowa Zelandia – (4 B) Malezja, (2 B) Kanada – (3 A) Polska, (2 A) Irlandia – (3 B) Francja, (1 B) Korea Południowa – (4 A) Japonia. O miejsca 1-4 walczyć będą zwycięzcy czwartkowych konfrontacji, a o 5 – 8 pokonani. Impreza zakończy się w najbliższą niedzielę.

Do światowej elity czyli turnieju Champions Trophy awansuje triumfator z Kuantan.

Andrzej Kuczyński

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli