Champions Challenge I to bezpośrednie zaplecze rozgrywek najlepszych – Champions Trophy. Biało-czerwoni zagrają w Kuantan w grupie A kolejno: 26 kwietnia z Japonią (14 miejsce w rankingu światowym FIH czyli Międzynarodowej Federacji Hokeja), dzień później z Irlandią (15, FIH) i 29 kwietnia z Nową Zelandią (6, FIH). W równorzędnej grupie B znalazły się: Francja, Kanada, Korea Południowa i Malezja.
Regulamin CC1 jest skomplikowany i nawet drużyna, która zajmie ostatnie miejsce w fazie eliminacyjnej może – przynajmniej teoretycznie – nie tylko utrzymać się w gronie bezpośredniego zaplecza światowych mocarzy, ale i awansować. 1 maja zwycięzcy grup zmierzą się bowiem na krzyż z zespołami, które były w grupach ostatnie. Zwycięzcy tych spotkań znajdą się w półfinałach i w pierwszej czwórce całej imprezy.
– Wyniki w malezyjskim turnieju są ważne, ponieważ ich uczestnicy otrzymują punkty do rankingu FIH (Międzynarodowej Federacji Hokeja). My w gronie ośmiu drużyn w Kuantan mamy aktualnie najgorszy ranking. Możemy go tam poprawić. Równie ważne, jeśli nawet nie ważniejsze jest to, że zagramy tam z bardzo silnymi zespołami. Na dodatek w większości spoza Europy. Właśnie takich kontaktów nam brakuje – powiedział podczas konferencji prasowej w siedzibie Polskiego Związku Hokeja na Trawie prezes Związku Andrzej Grzelak.
Niestety, reprezentacja Polski wyleci do Malezji z Poznania w drugi dzień Świąt Wielkanocnych bez swego lidera – Dariusza Rachwalskiego, który jest kontuzjowany. To poważne osłabienie naszego zespołu. Połowa zawodników 18-osobowej ekipy wywodzi się z klubów wielkopolskich.
– Przylecimy do Kuantan 22 kwietnia wieczorem. Nie mamy czasu na pełną aklimatyzację w specyficznym klimacie malezyjskim. Musimy nawet w tej sytuacji potraktować pierwsze trzy mecze grupowe jako przygotowujące nas do tego najważniejszego – czwartego w turnieju – powiedział trener reprezentacji Karol Śnieżek.
Zwycięzca Champions Challenge I awansuje do Champions Trophy, a najsłabsza drużyna spadnie do Champions Challenge II. Turniej potrwa do 4 maja.
Andrzej Kuczyński



