Spotkanie mogło się jednak dla nich rozpocząć fatalnie. Techniczny błąd przed własną bramką popełnił Olaszczyk, który dotknął piłki ręką i sędzia podyktował rzut wolny w niebezpiecznie odległości od bramki Sałaty. Ten jednak świetnie interweniował po uderzenie jednego z zawodników gospodarzy.
Chwilę później było jednak 1:0 dla gości. Nowak świetnie wypatrzył niepilnowanego Szerszenia, który bez większych problemów otworzył wynik spotkania. W pierwszej połowie miał on jeszcze kilka sytuacji na zdobycie goli – był dobrze obsługiwany podaniami przez swoich kolegów z drużyny, ale brakowało skuteczności. W końcu zdobył bramkę. Faulowany na wysokości 18. metra był K. Wojciechowski, a Szerszeń bez większych problemów umieścił piłkę w siatce po mierzonym uderzeniu pod poprzeczkę.
Po przerwie Wiara Lecha nie pozwoliła gospodarzom dojść do głosu. Już w 48. minucie Pawlaczyk zagrał nad obrońcami Maratończyka do Szulerowicza, który bez zastanowienia uderzył po długim rogu ipodwyższył prowadzenie Kiboli na 3:0.
Mało kto chyba spodziewał się, że w tym meczu zobaczy kolejnego gola zdobytego uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego. A stało się to w 60. minucie. Ostatniego jak się później okazało gola zdobył Łaszyński, który zaskoczył bramkarza i strzelił obok bliższego słupka, zdobywając tym samym swoją pierwszą bramkę w barwach Kiboli.
Lechici tym samym zmniejszyli stratę do prowadzącej Concordii, która nie rozegrała swojego meczu z KS Gniezno. To spotkanie zostało przełożone na 1 maja.
MARATOŃCZYK BRZEŹNO – K.K.S. WIARA LECHA 0:4
BRAMKI: `7, `41Szerszeń, `48 Szulerowicz, `60 Łaszyński
Żółte kartki: Cztery dla rywala
Czerwona kartka: Za dwie żółte
DWL: Sałata – Nowak, Olaszczyk, Jankowski – Smura, Łaszyński, Pawlaczyk, K. Wojciechowski – Szulerowicz, Szerszeń, Szenfeld
Mateusz Szymandera



