Drużyna kiboli też demoluje

Trudno byłoby lepiej zakończyć udany dla kibiców Kolejorza weekend. W sobotę Lech rozgromił 6:1 Jagiellonię, a w niedzielę grająca w A-klasie Wiara Lecha zdemolował Orkan Działyń 9:0. Zdobyła trzy punkty, podobnie jak jej główni rywale w walce o awans.

Mecz tak naprawdę zakończył się jeszcze zanim się zaczął. Szybko strzelone gole zabrały nadzieję gościom, którzy na dobry wynik liczyli jedynie do 11 minuty. Wtedy Szerszeń bezpośrednio z rzutu wolnego pokonał bramkarza rywali. Minutę później podał do Szulerowicza, który podwyższył prowadzenie, a w 18 minucie z rzutu karnego zdobył trzecią bramkę dla zespołu. Swojego trzeciego gola zdobył sześć minut później, kompletując hat tricka.

Przed przerwą trafiali jeszcze Szerszeń, Szenfeld i Szulerowicz. Do przerwy było więc 7:0. Ten pierwszy wykorzystał podanie od Szenfelda i podobnym odwdzięczył się dwie minuty później, z kolei Szulerowicz był bezlitosny dla bramkarza Orkanu pewnie wykorzystując sytuację sam na sam.

W drugiej połowie Kibole oszczędzili swoich rywali. Co prawda nadal stwarzali sytuacje bramkowe, ale nie wykorzystywali ich tak dobrze jak przed przerwą. Pierwsze skrzypce tego dnia grał tercet Szulerowicz-Szerszeń-Szenfeld, który zdobył wszystkie bramki dla Kiboli. To oni sprawiali największe problemy defensywie gości, ale Ci musieli uważać również na pozostałych zawodników.

Po przerwie swoją piątą bramkę zdobył Szerszeń, który podobnie jak Szulerowicz do siatki rywali trafił z bliska.

Za tydzień Kibole zagrają mecz z Maratończykiem Brzeźno. Spotkanie odbędzie się w bardzo niedogodnym terminie, dwie godziny przed spotkaniem Lecha Poznań z Górnikiem Zabrze.

KKS WIARA LECHA – ORKAN DZIAŁYŃ 9:0

BRAMKI: `11, `18 (k), `24, `29, `50 Szerszeń, `12, `42, `57 Szulerowicz, `26 Szenfeld

Żółte kartki: Pawlaczyk – dwie Orkan

DWL: Sałata (58. Juchacz) – Krystkowiak, Olaszczyk, Nowak – Szulerowicz (62. Norek), S. Makowski (46. J. Makowski), K. Wojciechowski, Łaszyński, Pawlaczyk, Szenfeld – Szerszeń (62. Piestrzyński)

Mateusz Szymandera

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli