Kibole zwycięstwem powitali wiosnę

W niedzielę rozgrywki w A-klasie rozpoczęły Wiara Lecha oraz zespoły, które rywalizują z nią o awans, czyli Concordia Murowana Goślina i KS Gniezno. Już przed meczem było wiadomo, że aby utrzymać dystans czterech punktów straty do lidera trzeba wygrać. I to się udało, choć łatwo nie było.

Kibole z animuszem rozpoczęli mecz. W 12. minucie Szerszenia zatrzymał bramkarz, a trzy minuty później poprzeczka. W 25. minucie gospodarze po rzucie rożnym wykończonym głową zdobyli gola, ale ich radość trwała nieco ponad dziesięć minut, ponieważ dwa szybkie ciosy Wiary Lecha spowodowały, że to ona prowadziła do przerwy.

Po wznowieniu gry Lechici wciąż mieli przewagę, ale tę udało się udokumentować golem dopiero w 70. minucie. Szerszeń wykończył ładną akcję Kiboli. Ich sytuacja utrudniła się chwilę później, gdy drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Szulerowicz. Marzenia o korzystnym wyniku dla Orkanu rozwiał Szerszeń, który zdobył drugiego gola w tym meczu, a czwartego dla Wiary.

W doliczonym czasie gry drugą bramkę zdobył Orkan, który wyprowadził kontratak zakończony strzałem z bliskiej odległości. Lechici wiedzieli, że muszą wygrać, jeśli chcą liczyć się w walce o awans. Mało kto jednak spodziewał się, że już w pierwszej kolejce rundy wiosennej punkty straci zespół z Gniezna. KS zremisował i spadł z drugiego na trzecie miejsce w tabeli, kosztem Wiary Lecha.

Kibole za tydzień zagrają na własnym boisku z Orkanem Działyń, który dzisiaj uległ zdecydowanie liderowi z Murowanej Gośliny 5:1.

ORKAN JAROSŁAWIEC – KKS WIARA LECHA 2:4

BRAMKI: `25, `90 – `36 Szenfeld, `38 S. Makowski, `70, `79 Szerszeń

Żółte kartki: trzy Orkan – Szulerowicz, Smura, Krytkowiak

Czerwona kartka: Szulerowicz (za drugą żółtą)

DWL: Sałata – Krystkowiak, Olaszczyk, Nowak – Łaszyński, S. Makowski, Smura, K. Wojciechowski – Szulerowicz, Szerszeń (80. Surwiec), Szenfeld

Mateusz Szymandera

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli