Brąz Polek i awans do MŚ

Drugi z kolei raz brąz dla Polek w Mistrzostwach Europy w hokeju halowym. Poprzednio przed dwoma laty w Lipsku. W decydującym spotkaniu w 17. ME w Pradze Polki pokonały 2:1 Austrię. Tytuł po raz pierwszy w rozgrywanych od 1974 roku ME, dla Holandii po zwycięstwie 3:0 z Niemcami. Dzień wcześniej Polkom do pokonania „pomarańczowych” zabrakło dokładnie 1 minuty i 15 sekund w najlepszym meczu tego turnieju.

Sukces w Pradze trzeba cenić bardzo wysoko. Polki grały w stolicy Czech w mocno osłabionym składzie bez kontuzjowanych i chorych : Aleksandry Bugały, Joanny Hawrot, Pauliny Polewczak i Natalii Wiśniewskiej.

Wyniki ostatnich niedzielnych spotkań w walce o miejsca 5 – 8: Anglia – Białoruś 3:4 (2:3), Czechy – Francja 2:1 (0:0)

Mecz o brązowe medale Polska – Austria 2:1 (1:1) bramki: Okaj (7, kr), Sławińska (29, kr) – Irene Balek (20, kr). Skład Polek: Nowicka – Okaj, Rybacha, Wieloch, Walasek plus Sławińska, Wittke i Katerla.

Finał: Holandia – Niemcy 3:0 (1:0)

Klasyfikacja końcowa: 1. Holandia, 2. Niemcy, 3. POLSKA, 4. Austria, 5. Czechy, 6. Białoruś, 7. Anglia, 8. Francja.

Spadły dwie ostatnie drużyny. Z II dywizji w litewskich Szwalach awansowały Ukraina i Belgia.

Trener Polek Krzysztof Rachwalski nie krył uznania dla swojej reprezentacji: – Dziewczyny stoczyły trudne boje w fazie grupowej. Znowu nie potrafiły sobie poradzić z niewygodnymi Białorusinkami. Po fazie eliminacyjnej przeszły prawdziwą metamorfozę. Decydujące mecze w pierwszej czwórce rozegrały bardzo dobrze taktycznie. Pozostaje oczywiście pewien niedosyt, bo gdy ma się 75 sekund do końca spotkania i dopiero wówczas wyrównuje drużyna, która dzień później pewnie sięga po mistrzostwo Europy, to trudno się dziwić. Czy mając do dyspozycji cztery podstawowe zawodniczki dziewczyny zdziałałyby więcej? Dzisiaj jest to tylko gdybanie. Na pewno – ze względu na duże doświadczenie – miałbym w Pradze większe pole manewru. Sam mistrzostwa wyrównane i pełne niespodzianek. Kto mógł przypuszczać, że srebrne medalistki sprzed dwóch lat Białorusinki dopiero w ostatnim meczu z Angielkami przypieczętują swe utrzymanie w gronie najlepszych?

Andrzej Kuczyński

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli