Awans Grunwaldu w Lidze Mistrzów

Pięknym sukcesem mistrza Polski Grunwaldu Poznań zakończył się start w I rundzie Ligi Mistrzów w Barcelonie. Wojskowi w niedzielę  w swojej grupie pewnie pokonali mistrza Szkocji Glynhill Kelburne HC 4:1 (1:0). Dzięki temu wysokiemu zwycięstwa, mimo sobotniej porażki 1:4 z Oranje Zwart Eindhoven, jednym z faworytów tej edycji LM, wojskowi po raz drugi awansowali do szesnastki najlepszych klubów europejskich. 

Ponieważ Kelburne przegrał z Holendrami wyżej (0:6) Grunwald mógł w drugim spotkaniu grupowym nawet zremisować, aby sięgnąć po premię. Inicjatywa od pierwszych minut należała jednak do teamu trenera Jerzego Wybieralskiego. Po golu już w 8 minucie swego najskuteczniejszego napastnika – Artura Mikuły wojskowi szybko objęli prowadzenie.

W drugiej połowie, mistrzowie Polski mieli w pierwszej jej fazie przygniatającą przewagę. Rywalom nieoczekiwanie jednak udało się przeprowadzić jeden udany kontratak i w 52 min ich weteran Johnny Christie, przy błędach obrońców i bramkarza wyrównał.

Strata bramki rozsierdziła mistrzów Polski. Ostatnie kilkanaście minut gry toczyło się pod ich dyktando. Artur Mikuła do gola z I połowy dodał jeszcze dwa. Wynik ustalił Tomasz Dutkiewicz, choć wykorzystał dopiero siódmy krótki róg z tych podyktowanych przez arbitrów stałych fragmentów gry.

 

Grunwald – Kelburne 4:1 (1:0) A. Mikuła 3 (8, 57, 64), Dutkiewicz (65, kr) – Christie (52).

Tabela

1. Oranje Zwart     2             10           10-1

2. Grunwald           2             5             5-5

3. Kelburne            2             0             1-10

W II rundzie walka o awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów toczyć się będzie systemem pucharowym.

Za 2 tygodnie w Lille druga część I rundy LM z udziałem wicemistrza Polski – AZS Politechnika Poznańska.

Andrzej Kuczyński

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli