Wiara Lecha istnieje od dziewięciu lat. Powstała w okresie, gdy na poznańskim stadionie zapanowały cywiliozowane zwyczaje, trybuny stały się rozśpiewane i kolorowe, na meczach pojawiły się kobiety i dzieci. Duży udział w powołaniu stowarzyszenia miała Gazeta Wyborcza, kibice dyskutowali na jej forum, zadecydowali o formalnym zorganizowaniu się. Wiara Lecha prowadziła wiele pożytecznych akcji, dbała o porządek na stadionie. Dzięki zorganizowanym kibicom takie określenia, jak „bandytyzm stadionowy” funkcjonowały tylko w mediach, zresztą niektórych.
W ostatnim, czasie temat kibiców jest modny. Stadionowe zwyczaje komentują osoby nigdy trybun z bliska nie oglądające. Członkowie Wiary Lecha stwierdzili, że nie chcą dłużej obrywać ze wszystkich stron, za grzechy nie popełnione. To oznacza, że obecna formuła stowarzyszenia wyczerpała się. Niektórzy politycy i dziennikarze będą chcieli przypisać sobie sukces w postaci likwidacji stowarzyszenia, ale każdy kij ma dwa końce: trzeba szybko znaleźć inny temat.
Dopiero teraz okaże się, jak bardzo pożyteczną rolę pełniła Wiara Lecha w klubie. Zarząd stracił partnera, będzie musiał rozwiązać wiele problemów, ważne zadania związane z kibicami wziąć na swoje barki.



