Już podczas pierwszego meczu, na stadionie w Wilnie, miejscowi kibice dali popis szowinizmu. Nie chodzi tu o niszczenie samochodów poznaniakom, o obrażanie ich i prowokowanie, bo to „normalne” kibicowskie zachowania. Chodzi o czyny, za które można spotkać się z oświadczeniem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zostać napiętnowanym przez cały kraj, a na dodatek otrzymać wysoką karę finansową od UEFA. Otóż kibice z Wilna, co słyszeli wszyscy obecni na kameralnym wileńskim stadionie, skandowali „Polska k…!”.
Dokładnie to samo, a także inne hasła intonowała grupa fanów z Wilna na INEA Stadionie w Poznaniu podczas meczu rewanżowego. Słychać to było wyraźnie, ale jakoś wszyscy skupili się na transparencie wywieszonym w Kotle. Na filmach z wydarzeń dziejących się po meczu, gdy miejscowi kibice zajęci byli piętnowaniem własnych przegranych piłkarzy, fani z Wilna głośno śpiewali „Polonia k…!”. Piłkarze Żalgirisu udali się do narożnika boiska i wspólnie z nimi śpiewali, tańczyli, wykrzykiwali hasła.
Jeden z litewskich piłkarzy, co widać na filmie z tamtych wydarzeń, wyrwał z narożnika, z miejsca egzekwowania rzutów rożnych flagę w barwach Lecha. Jak twierdzą naoczni świadkowie, wymachiwał nią, potem ją deptał i kopał.
Ciekawe, czy opinia publiczna w Polsce i na Litwie przemilczy ten incydent, czy też zostanie on napiętnowany równie mocno, jak wywieszenie przez poznańskich kibiców transparentu.



