Niewiniątka z Wilna

Cała Polska piętnuje kibiców Lecha, którzy w czwartek obrazili naród litewski. Nikt nawet słowem nie zająknął się na temat zachowania kibiców Żalgirisu, obrażających Polskę, a także piłkarzy z Wilna śpiewających ze swymi fanami i deptających flagę Lecha.

Już podczas pierwszego meczu, na stadionie w Wilnie, miejscowi kibice dali popis szowinizmu. Nie chodzi tu o niszczenie samochodów poznaniakom, o obrażanie ich i prowokowanie, bo to „normalne” kibicowskie zachowania. Chodzi o czyny, za które można spotkać się z oświadczeniem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zostać napiętnowanym przez cały kraj, a na dodatek otrzymać wysoką karę finansową od UEFA. Otóż kibice z Wilna, co słyszeli wszyscy obecni na kameralnym wileńskim stadionie, skandowali „Polska k…!”.

Dokładnie to samo, a także inne hasła intonowała grupa fanów z Wilna na INEA Stadionie w Poznaniu podczas meczu rewanżowego. Słychać to było wyraźnie, ale jakoś wszyscy skupili się na transparencie wywieszonym w Kotle. Na filmach z wydarzeń dziejących się po meczu, gdy miejscowi kibice zajęci byli piętnowaniem własnych przegranych piłkarzy, fani z Wilna głośno śpiewali „Polonia k…!”. Piłkarze Żalgirisu udali się do narożnika boiska i wspólnie z nimi śpiewali, tańczyli, wykrzykiwali hasła.

Jeden z litewskich piłkarzy, co widać na filmie z tamtych wydarzeń, wyrwał z narożnika, z miejsca egzekwowania rzutów rożnych flagę w barwach Lecha. Jak twierdzą naoczni świadkowie, wymachiwał nią, potem ją deptał i kopał.

Ciekawe, czy opinia publiczna w Polsce i na Litwie przemilczy ten incydent, czy też zostanie on napiętnowany równie mocno, jak wywieszenie przez poznańskich kibiców transparentu.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli