Co przeżyjemy we Florencji?

W czwartek pogrążony w kryzysie Lech zmierzy się z czołową drużyną Serie A. Nadzieja w tym, że w futbolu nie zawsze przewidywania się sprawdzają, więc liczba straconych we Florencji goli nie jest jedyną niewiadomą. Możemy też liczyć, że portugalski trener włoskiej drużyny nie wystawi swoich czołowych piłkarzy, a zmiennicy zagrają na luzie. Gdyby „Viola” wystąpiła w takim samym składzie i z takim zaangażowaniem, jak w niedzielnym, przegranym spotkaniu przeciwko Napoli, moglibyśmy przeżyć smutny wieczór.