Fińskie zwycięstwo Kolejorza

Kibice, którzy znów nadspodziewanie licznie mimo ostatnich rozczarowań zjawili się na stadionie, w cenie jednego mogli obejrzeć aż dwa mecze. O tym pierwszym, czyli o 45 minutach przed przerwą chcieliby jednak jak najszybciej zapomnieć. W drugiej połowie najpierw zaczęły padać race, rzucane na boisko z sektora gości, a potem gole. Na szczęście tylko dla Kolejorza, który rozegrał najlepszą połowę w tym roku i pewnie, choć zbyt nisko pokonał naiwnie, optymistycznie grający Śląsk Wrocław.

Znów zagrają pod presją. Znów polegną?

Legia jeszcze raz zagrała dla Lecha. Nie ma co się z tego cieszyć, dopóki Kolejorz nie wykorzysta niespodziewanej okazji do zmniejszenia przewagi lidera. W ostatnich tygodniach przekonaliśmy się, że bezwarunkowe stawianie na zwycięstwo naszych piłkarzy nie ma sensu. Lepiej zachować wstrzemięźliwość. Dopiero w sobotę późnym wieczorem przekonamy się, czy Lecha stać w tym sezonie na włączenie się do rozgrywki o tytuł, czy jest na to zbyt słaby.