Michał Lipczyński: Chcemy Michniewicza!

Pracował w zarządzie Lecha przed wejściem na Bułgarską nowego właściciela. Potem był szefem klubowego marketingu. Działalność w Lechu traktował nie jako zwykłą pracę, ale coś znacznie ważniejszego. Kiedy zaczęły się trenerskie „cyrki”, nie wytrzymał i napisał list do prezesa Karola Klimczaka. Twierdzi, że atmosferę w Lechowym środowisku może unormować zaangażowanie Czesława Michniewicza. Oto, co „Lipa” pisze do prezesa: