Punkty uratowane, ale są ofiary w ludziach

Mecz, który miał być przez Lecha przekonująco wygrany, mógł zakończyć się klapą – za sprawą warszawskiego arbitra, pana Pawła Raczkowskiego, który postąpił tak, jakby zależało mu na osłabieniu największego rywala Legii. Skutkiem jego błędnych decyzji na szczęście nie była strata punktów przez Lecha, ale „wykartkowanie” Krzysztofa Kotorowskiego i Huberta Wołąkiewicza. Huberta możemy odzyskać, gdy Komisja Ligi uwzględni odwołanie złożone we wtorek przez Lecha.