Historyczny blamaż Lecha. 1:5 w Szczecinie
Jeszcze jest czas. Okienko transferowe ciągle otwarte. Można przestać opowiadać bajki o „prawdopodobnie najlepszym składzie w Polsce” i sprowadzić na Bułgarską napastnika co najmniej równie dobrego, jak Bartek Ślusarski. Pogoń pokazała Lechowi, jaka jest różnica między drużyną mającą prawdziwego napastnika i taką, która udaje, że występuje w pełnym składzie. Po kompromitujących wydarzeniach w Wilnie i w Legnicy wydawało się, że większego wstydu nie będzie. A jednak chłopców Mariusza Rumaka stać na jeszcze ciekawsze wyczyny. Strach myśleć, co nam jeszcze zgotują.
Dzięki Muraś za wszystko!
Lech dużo mu zawdzięcza. Grał przy Bułgarskiej od 2006 roku, był coraz lepszym piłkarzem, dał Lechowi awans do fazy grupowej Pucharu UEFA po golu w niezapomnianym meczu przeciwko Austrii Wiedeń, w ostatnich sekundach dogrywki. W 2009 roku trafił do Rubina Kazań, klub dobrze na tym transferze zarobił. Mimo sukcesów, takich jak mistrzostwo Rosji zdecydował się na powrót do Polski, oczywiście do Lecha. Grał tu kolejne trzy lata. Teraz przenosi się do Pogoni Szczecin.