Trudna sztuka wygrywania
Porażkę w Białymstoku zwykło się już określać jako nieszczęśliwą. Lech miał więcej z gry, osiągnął miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki, łatwo przedostawał się pod bramkę przeciwnika. Gdyby za to wszystko przyznawano punkty, wygrałby bezapelacyjnie. Futbol polega jednak na zdobywaniu goli. Nie trzeba frontalnie atakować, zepchnąć przeciwnika do obrony. Wystarczy jedno mądre podanie, by zdziałać o wiele lepiej niż ten, kto hołduje przekonaniu: trzeba utrzymywać się przy piłce, bo kiedy my ją mamy, to nie ma jej przeciwnik.