Hokejowa wańka-wstańka

Męska reprezentacja Polski w hokeju na trawie wyjedzie autokarem (a nie poleci samolotem) 14 sierpnia do Boom koło Antwerpii. Tam w dniach od 17 do 25 bm odbędą się Mistrzostwa Europy I dywizji. Pytanie związane z tą najważniejszą imprezą kontynentalną dotyczące startu w niej biało-czerwonych jest jedno: czy przestaniemy być wańką-wstańką? Bo taką właśnie jest nasza reprezentacja od 2005 roku. Wówczas zmniejszono z 12 do 8 zespołów najwyższą grupę rozgrywkową. I od tamtych ME w Lipsku biało-czerwoni pałętają się między elitą a kontynentalną drugą ligą. To wchodzą do niej, to z hukiem spadają.

Na Koronę za złotówkę!

Władze Lecha zdystansowały się od kibiców z Kotła, którzy wywiesili podczas meczu z Żalgirisem transparent o treści „Litewski chamie klękaj przed polskim panem”. W opublikowanym oświadczeniu stwierdzają, że „na INEA Stadionie nie ma miejsca dla osób, które wywieszają lub choćby popierają zamieszczanie transparentów obrażających inne narody”. Kibice, dla których blamaż z Ligi Europy jest wielką traumą, niedzielny mecz z Koroną obejrzą za złotówkę.

Na zakręcie

Analiza

 

Długo możemy wymieniać błędy piłkarzy Lecha i gafy władz klubu, ale kopanie leżącego to żadna satysfakcja. Trzeba spróbować znaleźć przyczyny klęski i zastanowić się, jak wyjść z kryzysu. Przede wszystkim jednak – czy w obecnym układzie jest to w ogóle możliwe.