Rozczarowanie w Ogródku

Niedosyt czuli kibice Warty liczący, że drużyna tak dobrze spisująca się w ostatnich meczach bez problemów rozprawi się z Ruchem Zdzieszowice. Zieloni co prawda dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale za każdym razem gościom udawało się doprowadzić do wyrównania. Na początku spotkania gola zdobył Grzegorz Rasiak, w drugiej połowie Paweł Pieculok.

W Warcie zabrakło kontuzjowanych Łukasza Jasińskiego i Macieja Scherfchena. Gospodarze po wyrównującej bramce uzyskali wyraźną przewagę ale nie grali skutecznie. Egzekwowali róg za rogiem, atakowali bez powodzenia. Ruch grał twardo i bez kompleksów, groźnie kontrował. Pod koniec pierwszej połowy efektowną, ale nieskuteczną przewrotką popisał się Grzegorz Rasiak. Po przerwie Warta wyszła na prowadzenie, ale Ruch wyrównał po kapitalnym strzale z 30 metrów Mateusza Bukowca. Trener gospodarzy miał pretensje, że nikt zawodnika Ruchu nie zablokował.

To nie był jedyny tego dnia błąd defensywy Warty. Jest zdecydowanie najsłabszą formacją zespołu. Mimo sporej przewagi Zielonych i gry pod koniec meczu w przewadze mogli oni nawet stracić wszystkie punkty, po kolejnych błędach w obronie. Z taką defensywą nie ma co marzyć o powrocie do I ligi.

Warta grała w składzie: Paweł Beser, Przemysław Kocot, Wojciech Onsorge, Alain Ngamayama, Dawid Jasiński, Michał Goliński (73′ Łukaszł Spławski), Błażej Nowak (46 Paweł Pieculok), Artur Marciniak, Adrian Bartkowiak, Michał Ciarkowski (84′ Piotr Kurminowski), Grzegorz Rasiak.

Mimo straty punktów Warta pozostanie liderem tabeli, dopóki punktów nie zdobędzie Chrobry Głogów, grający swój mecz jutro w Ostrowie Wielkopolskim przeciwko słabo spisującej się Ostrovii.

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny

Taktyczna innowacja się broni. Póki co

Nie udało się przywieźć zwycięstwa z Białegostoku, choć niewiele do niego brakowało – determinacji i trochę szczęścia. Strata punktów nie przełożyła się na sytuację w