Robert Gumny grał w Lechu w drużynach juniorskich, potem w rezerwach. Rok temu Jan Urban dokooptował go do pierwszego zespołu, umożliwił grę najpierw w spotkaniach sparingowych, potem w ekstraklasie. Nie ma jeszcze dobrych warunków fizycznych, więc trudno mu było rywalizować z doświadczonymi zawodnikami, popisywał się jednak zadziwiającą dojrzałością, pewnością siebie, odpowiedzialnością, ambicją, dobrą techniką. Udowodnił, że warto na niego stawiać.
Latem szansą dla niego stała się nieobecność szukającego lepszego klubu Kadara, mógł występować często, Węgier jednak wrócił do drużyny i Gumnego na boisku w pierwszym zespole już nie oglądaliśmy. Zaliczył w nim 10 spotkań, miał okazję rywalizować m.in. z Legią. Latem powinien wrócić do Lecha jako piłkarz z większym doświadczeniem i – miejmy nadzieję – większymi umiejętnościami. Podbeskidzie w ubiegłym sezonie grało w ekstraklasie, jednak trudno będzie mu szybko do niej wrócić. Po jesieni plasuje się dopiero na 9 miejscu z 11 punktami straty do liderującej Chojniczanki. W I lidze regulamin polegający na podziale punktów i dodatkowej fazie nie obowiązuje.



