MKS Poznań słabszy od rywala

Nie udało się piłkarzom ręcznym MKSu Poznań zwyciężyć w trzecim meczu z rzędu. Poznańscy szczypiorniści w sobotę ulegli MKS Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 28:33.

Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Rafała Przybylskiego awansowali na drugie miejsce w tabeli. Spotkanie od początku do końca kontrolowali miejscowi. Po trzydziestu minutach gospodarze prowadzili 18:13 choć jeszcze trzy minuty wcześniej po bramce najskuteczniejszego w poznańskiej drużynie Bartosza Przedpełskiego było tylko 15:13. Po zmianie stron Piotrkowianin spokojnie kontrolował przebieg widowiska, a koncert swojej gry zaprezentował tercet Sebastian Iskra – Adam Pacześny – Tomasz Mróz. Wspomniana trójka zdobyła dla swojego zespołu w sumie aż 24 bramki i przyczyniła się do zwycięstwa swojej drużyny.

Poznaniacy zagrali bez Rafała Niedzielskiego, Krystiana Kaczmarka i narzekającego na ból z łydce Daniela Bartłomiejczyka. Najwięcej bramek dla czerwono-czarnych zdobył wspomniany wcześniej Przedpełski, który zaliczył sześć trafień. Jedną bramkę mniej zdobyli Krzysztof Martyński i Maciej Tokaj.

W kolejnym swoim meczu poznaniacy zagrają przed swoją publicznością z KS Warszawianka, która mimo dużych problemów kadrowych pokonała w ostatnim meczu Kar-Do Gdynia różnica dwóch oczek.

Bramki dla MKSu zdobyli:
B. Badowski, D. Zarzycki, B. Przedpełski 6, M. Tokaj, K. Martyński po 5, J. Pochopień 4, J. Kasperczak, A. Zochowski, W. Leder po 2, Ł. Niedzielak i J. Perri po 1,D.Komisarek, D. Bartłomiejczyk.

fot. E. Skowron

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym