Piłkarze Lecha mają prawo być zmęczeni jesiennymi wydarzeniami, fizycznie i psychicznie. Szczególnie ci młodsi, eksploatowani nie tylko w lidze i pucharach, ale i powoływani do reprezentacji. Nie można powiedzieć, by były one profesjonalnie prowadzone. Grać dla barw narodowych to zaszczyt. Niestety, także okazja do zgubienia formy przed maratonem spotkań kończących trudny rok.

Jakub Moder osiągnął maksymalnie dużo w niewiarygodnie krótkim czasie. Dopiero co walczył o minuty w drużynie, a teraz jest rozchwytywany. On nie zrobił kariery. On do niej wystartował jak rakieta. Nawet piłkarze dużo starsi mieliby problemy z zachowaniem w tej sytuacji równowagi. Wiele wskazuje, że za chwilę zacznie angielski etap rozwoju. Najpierw czeka go 9 spotkań rozgrywanych co 3-4 dni. Część z nich będzie musiał odpuścić.

Prowadzenie młodego zawodnika wymaga rozwagi i wielkiego wyczucia. Nie wolno młodzieńca wrzucić na głęboką wodę i czekać, aż się utopi, albo wypłynie i prąd poniesie go dalej. Selekcjoner powinien być w stałym kontakcie z trenerem ligowym. Czy tak się dzieje? Wątpliwe. Sposób prowadzenia reprezentacji narodowej nie świadczy, by Jerzy Brzęczek nad czymkolwiek panował.

Wznowienie ligi już w niedzielę, tuż po powrocie kadrowiczów do Poznania. Wiedząc, jak Lech spisuje się po przerwach reprezentacyjnych można się spodziewać, że gracze, którzy nie ruszali się z Poznania, nie będą lepsi od reprezentantów. Kolejorz w takich momentach nigdy nie błyszczy. Raków ma szczęście, że przyjedzie do Poznania akurat teraz.

Trener Dariusz Żuraw przełamał kilka barier, ale pokonanie innych przekracza jego możliwości. Nie potrafi wygrać w Białymstoku. Mecze w Warszawie rok po roku mają identyczny przebieg. Nie udaje mu się doprowadzić drużyny do formy po przerwach w rozgrywkach. Na to wszystko nakładają się kłopoty z uporządkowaniem gry defensywnej, wyeliminowaniem powtarzających się błędów.

Do takiej właśnie drużyny wraca Kuba Moder. Nie może grać porywająco non stop, bo nie jest zaprogramowaną maszyną. Na szczęście nie jest sam, Lech ma także Ramireza, Tibę. Ma też innych, ale nie zawsze ma sprawnie funkcjonującą drużynę. Cokolwiek by nie było, nie może zamienić punktowej straty w tabeli w przepaść. Potencjał w zespole jest duży. Grzechem byłoby go nie wykorzystać.

W ostatnim meczu z Rakowem gole strzelali Moder i Puchacz. Tak się zaczynał ich świetny czas. Pora rozpocząć nowy etap.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Zieloni zdobyli trzy bramki, ale przegrali

Można przegrać z faworyzowanym rywalem nie podejmując walki, nie zmuszając go do wysiłku. Można też zagrać odważnie, zdobywać bramki, budząc zachwyt kibiców i komentatorów. Właśnie

Minimalizm we krwi

Błyskotliwym awansem do fazy grupowej Ligi Europy Lech zrobił furorę. Teraz wszystko trwoni. Nie był do takiego sukcesu przygotowany. Chcąc czynić stałe postępy, zamienić się

Klęska w Lizbonie. Na własne życzenie

Lech pokazał się w Lizbonie jako drużyna niepoważna. Skutki wystawienia przeciwko klasowej drużynie składu rezerwowego były opłakane. Lech udawał, że gra o coś. Zadowalała go

Z czym zmęczony Lech wróci z Lizbony?

Fatalne zachowanie piłkarzy Lecha w Liege, gdy wypuścili z ręki pewne zwycięstwo nad osłabionym liczebnie Standardem, może pomóc w lidze. Nie ma już widoków na