Obiecujący pierwszy test Lecha. Oby trener szybko mógł korzystać z wszystkich najlepszych

Z satysfakcją, ale i lekkim niepokojem obserwowało się sparing Lecha przeciwko słowackiemu średniakowi. Tydzień pracy na obozie we Wronkach nie został zmarnowany. To jeszcze nie był skład docelowy, nie wszystko w grze się zazębiało, ale swoboda w rozegraniu, szybkie odbieranie piłki po stratach, kilka składnych ataków, a przede wszystkim co najmniej obiecujący występ młodzieży napawały optymizmem.

W Lechu nie kryją, że kilku wychowanków może latem z klubu odejść. Kozubal, Gurgul, Mrozek mają zgodę na transfer, oczywiście pod warunkiem oferty korzystnej, wszyscy oni są bowiem wciąż związani kontraktami z klubem. Nie wiemy, czy takie oferty się pojawiają, ale prawdopodobnie nie, bo gdyby wpłynęły, wszystkie strony chętnie by do rozmów przystąpiły. Na razie został zrealizowany tylko jeden transfer wychodzący, ten niespodziewany. Do Włoch przeniósł się Lisman.

Najwyżej spośród wychowanków oceniany jest Wojciech Mońka, ale jego akurat klub wolałby jeszcze mieć przez jakiś czas w kadrze. Ten młody człowiek w sparingu znów zagrał po profesorsku. Słowacy byli bezradni, łatwo powstrzymywał ich zapędy. Jeśli zostanie w Poznaniu na następny sezon, jego wartość jeszcze bardziej wzrośnie. Lech może mieć parę klasowych środkowych obrońców. Yegbe nie mógł w pełni się wykazać przez 45 minut, ale nie ma wątpliwości, że to gracz solidny, o dużych umiejętnościach i jeszcze lepszych warunkach fizycznych.

Wszyscy młodzi zawodnicy, nie tylko strzelcy goli Gmur i Dudek, zasługują na częste pokazywanie się w pierwszej drużynie, tak jak dotychczas Kozubal i Gurgul. Tyle, że jeżeli starsi koledzy nie odejdą, o minuty gry nie będzie młodzieżowcom łatwo. Przy braku meczów mniej ważnych trener potrzebuje graczy doświadczonych i jakościowych. Kilku z tych najlepszych nie mogło wystąpić w sparingu. Gdy będą w pełni formy, wychowankom pozostanie rola zmienników na ostatnie minuty, i to tylko wtedy, gdy te minuty nie będą dla wyniku kluczowe. Każdy z młodych ludzi bardzo dobrze rokuje. Janyszka wydaje się iść w ślady Mońki. Bartczak ma papiery na dobrego lewego obrońcę. Delikat wykazuje zmysł do gry kombinacyjnej. Dobrze rozwijają się Dudek i Gmur, dobrym napastnikiem może zostać Szymczak, a w kadrze jest jeszcze młody Jakóbczyk.

Niepokoi nieobecność gracza, który miał do Lechowej ofensywy wnieść bardzo dużo. Allahyar Sayyadmanesh wciąż stara się o legalizację pobytu i pracy w Polsce. Do opinii publicznej przedostają się lakoniczne komunikaty, ponoć starania o to trwają, ale nikt nie wie, kiedy Irańczyk może w końcu wejść do drużyny i z nią trenować i w jakiej jest aktualnie formie. Klub zrobił dużo, by go szybko zakontraktować, nie było żadnej zwłoki, ale wszystko to może pójść na marne z przyczyn formalnoprawnych. Z każdym dniem staje się coraz mniej prawdopodobne, że irański skrzydłowy pomoże Lechowi już w pierwszych meczach.

Zapowiada się więc, że jedyną nową twarzą w drużynie będzie w lipcu Yegbe (nie licząc Lisa, o ile to na niego postawi trener). To niewątpliwe wzmocnienie drużyny, niestety na tym etapie jedyne, Lech będzie więc walczył o awans w Lidze Mistrzów w składzie z zeszłego sezonu. Oby tylko nie wydarzyło się nic, co by tę drużynę osłabiło. Przed Lechem jeszcze jeden sparing, znów z rywalem niezbyt wymagającym. Potem już Superpuchar i wyjazd do Danii. Czy meczów testowych nie powinno być więcej, z trudniejszymi przeciwnikami? To prawda, że inne zespoły, także Aarhus, grają w tym okresie więcej i intensywniej. Skoro jednak trenerzy Lecha orzekli, że więcej nie trzeba, wypada mieć do nich zaufanie, bo to oni odpowiadają za optymalną formę podopiecznych.

Udostępnij:

Podobne

Lech pokonał Bohemians Praga 4:0

Ten sparing, drugi i ostatni podczas obozu treningowego Lecha we Wronkach, został rozegrany bez udziału publiczności, wstępu na stadion nie miały też media. Jak można

Sayyadmanesh już z drużyną

Piłkarzy Lecha, kończących zgrupowanie treningowe w Centrum Badawczo-Rozwojowym we Wronkach, czeka jeszcze pożegnalny sparing przeciwko ekipie Bohemians Praga, drugi i ostatni z zaplanowanych. Można powiedzieć,