Honduranin był w ostatnich spotkaniach czołową postacią ofensywy Lecha Poznań. Aktywny, przebojowy, skuteczny. Zdobył dwa ważne gole, oba uderzeniami głową. Jest jednym z kilkunastu piłkarzy Kolejorza powołanych na mecze reprezentacji, ale prawdopodobnie jedynym, który będzie musiał z tego powodu opuścić najbliższe spotkanie. Harmonogram ligowych meczów ustalają ludzie bez wyobraźni.
Lech zmierzy się z Zagłębiem Lubin już w piątkowy wieczór. Luis Palma swój mecz w reprezentacji Hondurasu, w eliminacjach do Mistrzostw Świata, rozegra w nocy z wtorku na środę naszego czasu. W Poznaniu zamelduje się dopiero w czwartek, czyli w przeddzień spotkania ligowego. Mało jest prawdopodobne, był dał radę w nim wystąpić. Warto jednak przypomnieć, że Lech miał już piłkarza podróżującego w ten sam rejon na mecze reprezentacji i zgłaszającego chęć gry w lidze już godziny po długim locie ze zmianą czasu. To był imiennik Palmy, Panamczyk Henriquez.
Nieco tylko wcześniej do Poznania wrócą inni reprezentanci – Gisli Thordarson (Islandia) i Timothy Ouma (Kenia). Obaj zagrają (o ile zagrają) we wtorek, w Poznaniu powinni być w środę. Wypoczęci z pewnością nie będą, zwłaszcza Kenijczyk mający za sobą długą podróż. Jego drużyna jest już bez szans na awans, zagra o nic. Tych dwóch graczy też nie będzie trenerowi łatwo zastąpić. Jeśli nawet w piątek wystąpią, to z pewnością bez świeżości. Trzeba pamiętać, jak wielu zawodników Lecha nie może grać z powodu kontuzji, choć podobno Radosław Murawski ma szansę wrócić na boisko już w najbliższym spotkaniu.
Drużyny reprezentujące kraj w pucharach swoje pierwsze spotkania rozegrają w październiku. Trudno wyczuć, czym kierują się „specjaliści” ustalający harmonogram rozgrywek. W niedzielę grają między sobą tak bardzo naszpikowane reprezentantami zespoły, jak Motor Lublin i Termalika.



