Wielkie przebudzenie Lecha. Dobry mecz na koniec roku
Gdyby Lech w kilku poprzednich meczach grał tak, jak przeciwko Termalice, bezapelacyjnie liderowałby w ekstraklasie, byłby głównym faworytem do mistrzostwa. Mimo pewnego zwycięstwa, można odczuwać lekki niedosyt z powodu nieskuteczności. Bramek powinno być dużo więcej, a Gytkjaer, który ustrzelił hat tricka, mógł poważnie zbliżyć się do czołowych ligowych strzelców.
Rywale znów grają dla Lecha. Tym razem to wykorzysta?
Pojawiła się nadzieja na zmniejszenie przez Lecha straty do lidera ekstraklasy. Legia, która przed ostatnią w tym roku ligową kolejką znajdowała się na pierwszym miejscu, poległa u siebie z Wisłą Płock. O tym, czy nadal będzie liderować, zadecyduje wynik meczu Górnika Zabrze goszczącego Cracovię. Gdyby Legia wygrała, a Lech nie dał u siebie rady Termalice, miałaby nad nim na koniec roku aż 8 punktów przewagi. Wiemy już, że tak źle nie będzie, jest nawet szansa zredukować dystans do 2 punków.