Stanisław Atlasiński, najstarszy Lechita, nie żyje

Urodził się w 1912 roku, był więc o trzy lata starszy od Lecha Poznań, czyli klubu, który przez całe życie nosił w sercu. Jako napastnik w barwach Kolejorza rozegrał ok. 300 spotkań, nikt nie zliczy tych, które potem oglądał jako wierny kibic. Jeszcze kilka lat temu pojawiał się, pod opieką rodziny, przy ulicy Bułgarskiej. Śledził wydarzenia związane z Lechem, sporządzał notatki, chętnie dzielił się przemyśleniami. Zmarł 28 października.

Koszykarki ENEA AZS bez szans. Przegrały wysoko

Nie tylko Lech rywalizował w piątek z Wisłą. Do Poznania przyjechały też koszykarki z Krakowa, by zmierzyć się z akademiczkami. Faworyt był znany – to wielokrotne mistrzynie Polski. Jedyne pytanie to rozmiary niewątpliwej porażki poznanianek. Tylko w pierwszej kwarcie próbowały dotrzymać kroku utytułowanym rywalkom. Potem było coraz gorzej. Przegrały wysoko, w ostatniej kwarcie zostały zdeklasowane. Po powrocie do ekstraklasy rozegrały 6 spotkań. Wszystkie przegrały.

Trudna sztuka zdobywania bramek

Za remis przyznaje się tylko punkt. Gdyby z trzech ostatnich meczów Lech haniebnie przegrał dwa, skupiając na sobie ostrą krytykę, a jeden wygrał, miałby tyle samo punktów co teraz, po trzech remisach i całkiem niezłej grze. Co z tego, że w Białymstoku, Gdańsku i w spotkaniu przeciwko Wiśle pozostawił po sobie dobre wrażenie, skoro za chwilę może w tabeli znaleźć się za Legią. Tą samą, którą w Poznaniu rozniósł, ale która nie remisuje ostatnio lecz wygrywa.