Najgorsze za nami?

Dobra wiadomość jest taka, że do niedzieli nikt Lecha nie zrzuci z fotela lidera ekstraklasy. Zła – że zamiast pewnie pokonać teoretycznie słabszego przeciwnika, dał mu się zdominować i tylko szczęściu oraz klasie Darko Jevticia zawdzięcza to, że nie przegrał. Piłkarze Korony Kielce, lepsi w tym meczu, mają prawo być wkurzeni. Lech – tym bardziej, bo rozegrał najgorsze spotkanie od czasu, gdy z klubem pożegnał się Jan Urban. Pocieszające jest tylko to, że gorzej zagrać chyba nie można.