Bolesna cena nieskuteczności – tylko remis Lecha w Krakowie
Powtórzyła się sytuacja sprzed dwóch tygodni, gdy wszyscy pomagali Lechowi, tylko nie on sam. Czołowe drużyny przegrały, można było zmniejszyć dystans do nich do 5 punktów. Pokonanie Cracovii przekroczyło jednak możliwości Lecha. Był lepszy, zwłaszcza w drugiej połowie, miał wiele okazji bramkowych, wszystkie fatalnie zmarnował. Lechowi brakuje piłkarzy potrafiących zdobywać gole. Bez nich wysiłek całej drużyny idzie na marne, a mecz kończący 2016 rok był najlepszą tego ilustracją.
Nowe nadzieje Dawida Kownackiego
Jeszcze kilka miesięcy temu „Kownaś” nie wiedział, co z sobą zrobić. Zawodził siebie i tych wszystkich, którzy na niego liczyli. Nie zawsze prowadził się dobrze, nie omijały go kontuzje. Brał pod uwagę wypożyczenie do słabszego klubu, bo liczył na odbudowę formy, powrót na ścieżkę rozwoju. Nowy trener Lecha dał mu do zrozumienia, że na niego liczy. Pomógł mu. Dziś oglądamy innego „Kownasia” –grającego nalezie, skutecznego.
Serafin w Lechu do 2020 roku
Piłkarz pochodzący z Olsztyna jest wychowankiem tamtejszego Stomilu. W 2011 roku przyszedł do Lecha. Po trzech latach zaliczył wczesny debiut w ekstraklasie, rozegrał dwa ligowe spotkania, ale szybko wypożyczono go do Bełchatowa, a potem do Bytovii. W obecnym sezonie występuje na boiskach pierwszoligowych, w Bytowie spędzi także najbliższe pół roku. Potem wróci do Poznania i spróbuje znaleźć się w składzie drużyny walczącej w ekstraklasie.