Czwarta porażka Biofarmu. W fatalnym stylu
Sokół Łańcut nie dał poznańskim koszykarzom żadnych szans. Biofarm przegrał 48:73 (10:17, 12:21,9:16, 17:19). Wynik nie kłamie. Goście dominowali w każdej kwarcie. Tylko początek był w miarę dobry, potem Biofarm się posypał. Po meczu trener Szczurek przeprosił za postawę swych podopiecznych, ale wynikła ona w części z jego winy. Drużyna poniosła czwartą porażkę z rzędu.
Lech wpada w przeciętność
Trener jest wściekły na sędziego, który wypaczył wynik meczu. Kibice narzekają na słabość piłkarzy, złe zestawienie drużyny. Wszyscy niepokoją się o losy Lecha, który może stracić kolejny sezon. To prawda, że w Warszawie miał pecha, ale szczęściu trzeba pomagać. Pojechał po trzy punkty, miał wykorzystać zmęczenie przeciwnika wyprawą do Madrytu, a nie potrafił nawet zremisować. Sędzia nieudacznik rozgrzesza go tylko w części. Statystyki dokumentują niską jakość gry.
Nijaki mecz i remis Warty
Zieloni niczego ciekawego nie mieli do zaoferowania swoim coraz mniej licznym kibicom. W Ogródku, w meczu z Puszczą Niepołomice uraczyli ich miernym, nieciekawym, widowiskiem. Nie padła ani jedna bramka. Przez pierwsze kilkanaście minut coś się jeszcze działo na boisku, Warta sprawiała wrażenie zainteresowanej strzeleniem bramki, potem już mecz był słaby. W drugiej połowy poziom gry był nieco wyższy, ale i tak z boiska wiało nudą.