Lech wreszcie zagrał jak Lech
W meczu z Pogonią Lech stracił bramkę na samym początku, po katastrofalnym błędzie Tomasza Kędziory. Nenad Bjelica nie jest cudotwórcą, niektórych zachowań nie wypleni z dnia na dzień. A jednak nowego trenera na cuda stać. Dawny Lech zamieniłby się w takiej sytuacji w grupę ludzi zdenerwowanych, do końca meczu próbujących nieudolnie, bez przekonania atakować. Nowy Lech szybko wyrównał, potem dołożył jeszcze dwie bramki. W jego poczynaniach widać było wiarę we własne siły i energię.