Po męczarniach w Sosnowcu Lech w finale Pucharu Polski

Magiczne podanie Linettego do umiejętnie wychodzącego do piłki Gajosa zapewniło Lechowi awans do finału. Na „dożynkowcu” w Sosnowcu łatwo nie było, Lech zmagał się z pierwszoligowcem i z własną słabością. Jest teraz cieniem drużyny, która rok temu walczyła o mistrzostwo. Rozczarowuje w kolejnych meczach, remis okazał się dla niego ciężko wywalczonym sukcesem. Na Stadionie Narodowym faworytem nie będzie, więc trzeba zrobić wszystko, by uplasować się w pierwszej czwórce ekstraklasy.

Bez Karola w pierwszym składzie

Linetty wyleczył żebra, wrócił do treningów na pełnych obrotach, jednak półfinałowy mecz Lecha w Pucharze Polski przeciwko Zagłębiu rozpocznie na ławce rezerwowych. Trener nie chce szafować zdrowiem młodego zawodnika, woli go mieć w pełni sprawnego w kolejnych spotkaniach, a odnowienie się kontuzji może pokrzyżować wszystkie plany piłkarza i Jana Urbana. Być może Karol wejdzie na boisko, jeżeli sytuacja będzie tego wymagać.