Fiorentina wzięła rewanż choć Lech tanio skóry jej nie sprzedał
Nic dwa razy się nie zdarza. Wielkie szczęście, jakie dopisało Lechowi we Florencji tym razem nie pomogło i nowy trener Jan Urban zanotował pierwszą porażkę. Całkiem zresztą zasłużoną, bo wyższość lidera włoskiej ligi nie podlegała dyskusji. Piłkarze Kolejorza dzielnie walczyli, ale to za mało, by przeciwstawić się drużynie, w której każdy piłkarz potrafi grać o wiele lepiej.
Mgła nad Bułgarską
Kibice Lecha ciągle nie mają zaufania do swojej drużyny, a przede wszystkim do władz klubu. Na meczu z Fiorentiną stadion zapełni się tylko w połowie. Fani Kolejorza ciągle mają w pamięci liczne rozczarowania, narzekają na zbyt drogie ich zdaniem bilety, bardziej mobilizują się na mecze ligowe. Na liczbę widzów wpływ ma także to, że długo zapowiadało się iż trybuny będą zamknięte. Włosi zamówili ponad tysiąc biletów ale i ich przyjechało do Poznania dużo mniej.