Remis Lecha w (prawie) wygranym meczu

W środę Lech wygrał, choć niemocy strzeleckiej nie przełamał. W sobotę pierwszy raz od miesiąca zdobył gola, ale zwycięstwa nie odniósł, bo ciągle jest żałośnie nieskuteczny, a do tego ma pecha. Oddał mnóstwo strzałów, miał ogromną przewagę, gdy Górnik Zabrze nie stworzył właściwie żadnej klarowanej sytuacji bramkowej, a gola z rzutu karnego zdobył po złej decyzji warszawskiego sędziego.

Smutne skutki unikania prawdy

Co się stało z Lechem? Dlaczego tak się stoczył? Sytuacja drużyny jest tragiczna, ale jeszcze gorsze jest to, że zdarzyło się to nie po raz pierwszy, a właściwej reakcji władz klubu na dołujące kibiców klęski nie doczekaliśmy się ani razu. Mistrz Polski przegrywa kolejne mecze, a prezes klubu oburza się na media informujące o kryzysie. Jeżeli nawet drużyna jakoś wykaraska się z obecnych tarapatów, to prędzej lub później wpadnie w nowe. Takie są skutki udawania, że wszystko jest pod kontrolą.