Węgrzy: szanse są równe

Wpadli w ogromny kryzys, stracili czołowych piłkarzy, dyrektora sportowego, walczą z kontuzjami, pozbyli się trenera, a jednak wierzą w awans. – Szanse obu drużyn oceniam na 50 procent. Naszym celem jest uzyskać w Poznaniu taki wynik, by awans rozstrzygał się w rewanżu. Wtedy wszystko będzie możliwe – mówi Tamas Peto, obecny trener Videotonu Szekesfehervar, do niedawna asystent pierwszego szkoleniowca.

W najważniejszym momencie przełamią niemoc?

Do tej pory Lech dobrze się pokazał w europejskich pucharach (a jeszcze lepiej w Superpucharze), za to fatalnie w lidze. Jeżeli ta tendencja potwierdzi się w meczu z Videotonem, znów możemy zobaczyć pięknie i widowiskowo, a przede wszystkim skutecznie – mimo złej dyspozycji napastników – grającego Lecha. Liczymy na maksymalną koncentrację, zaangażowanie i wywalczenie dobrej zaliczki przed rewanżem na Węgrzech.

UEFA zabiera Lechowi pieniądze

Odpalenie przez kibiców rac podczas domowego meczu z Bazyleą będzie Lecha kosztować 160 tys. zł – taką sankcję nałożyła na poznański klub UEFA. To nie koniec represji. Lechowi, niezależnie od kolejnych kar finansowych za inne wykroczenia, nadal grozi całkowite zamknięcie stadionu na jeden z najbliższych meczów. Być może będzie to spotkanie grupowe Ligi Europy, o ile Lechowi uda się przejść węgierski Videoton.