W matni

Trener Mariusz Rumak przekonał się na własnej skórze, jak trudnym kawałkiem chleba jest trenerski fach. Byłoby mu o wiele łatwiej, gdyby prowadził drużynę z obcego miasta, a nie w środowisku, w którym jako szkoleniowiec się narodził. Mocne słowa, wysłuchiwane od ludzi bliskich, bolą przecież szczególnie. W piłce nożnej rządzą emocje, nikt się z nikim nie patyczkuje, łatwo zostać idolem tłumów, a jeszcze łatwiej wrogiem publicznym numer jeden. Do tego trzeba się przyzwyczaić. Kto jest nadmiernie podatny na krytykę, daleko w tym fachu nie zajedzie, zwłaszcza gdy pierwsze kroki stawia w klubie traktowanym jako własny.