Jan Bednarek: Nie było czego się bać

Twój debiut wypadł w trudnym momencie, gdy drużynie nie idzie, traci bramki i przegrywa mecze. Nie miałeś obaw przed wyjściem na boisko?

– Nie bałem się. Miałem tylko jeden cel. Starałem się grać najlepiej, jak potrafię, pomóc drużynie. Mogę być z siebie zadowolony. Nie straciliśmy żadnej bramki, udało się wygrać i przywieźć do Poznania trzy punkty. Wierzyłem w ligowy debiut, ale nie mogłem się spodziewać, że nastąpi tak szybko.

Dobre wieści z Bułgarskiej: piłkarze zdrowieją

Kolejni zawodnicy Lecha kończą rehabilitację i wznawiają treningi z pełnym obciążeniem. Doczekamy się wreszcie debiutu w Lechu Douglasa i powrotu na boisko Murawskiego. W najbliższym meczu z Widzewem trener nie będzie miał problemów z ustaleniem składu. Po udanym debiucie Jana Bednarka, w ekstraklasie mogą pokazać się kolejni młodzi zawodnicy.