Teodor Napierała, trener drużyny oldbojów, niegdyś wybitny piłkarz drugiej linii Kolejorza zapewnia, że jego podopieczni nie poczują się na stadionie jak goście. – Nie wracamy na ten stadion, bo ciągle tu jesteśmy – mówi. Podkreśla, że kibice obejrzą ciekawy mecz, w którym zmierzą się dawne gwiazdy z młodymi, obiecującymi piłkarzami Lecha.
– Dużo spotkań rozegraliśmy na tym stadionie, gdy jeszcze wyglądał inaczej. Wspomnienia pozostają. Mecz z pewnością będzie emocjonujący. Oczy będą chciały dać z siebie jak najwięcej, ale nie wiadomo, czy nogi jeszcze pociągną. Z pewnością trener Napierała dobrze nas do meczu przygotuje, pojedziemy na zgrupowanie, będziemy ćwiczyć stałe fragmenty gry, żeby nie trzeba było zbyt dużo biegać – śmieje się Jarosław Araszkiewicz, który miał udział we wszystkich mistrzowskich tytułach Lecha w latach 80. i 90.
Trener Napierała zwrócił uwagę, że atutem jego zespołu jest większe doświadczenie, umiejętność lepszego zachowania się na boisku. Sen z powiek spędza mu brak bramkarza. – Poprosimy trenera Rumaka, by udostępnił nam „Kotora”, który jest już prawie w naszym wieku. Miałby fajne przetarcie przed meczem z Zawiszą – żartował „Araś”. Teodor Napierała zdradził, że w składzie Lecha w obronie zagrają Rzepka, Kryger, Drajer, Owczarek. W pomocy zamierza wystawić Przysiudę, Bąka, Piskułę, Reissa, Araszkiewicza, niedawno pozyskanego Magdziarza. W ataku zagra Dembiński, który – zdaniem trenera Napierały – miałby jeszcze szanse nawet w pierwszej drużynie Kolejorza.
Patryk Kniat, trener drużyny rezerw podkreślił, że półfinałowego przeciwnika darzy ogromnym szacunkiem. Wybierając piłkarzy do swojej drużyny będzie się kierował względami szybkościowo-wydolnościowymi. – Nie będziemy lekceważyć rywala bazującego na ogromnym doświadczeniu. Od 45. minuty spotkanie zrobi się wyrównane – śmiał się trener Kniat.
Mateusz Klichowicz, czołowy strzelec zespołu rezerw przypomniał, że w Pucharze Polski rywalizował już z oldbojami Lecha, wtedy jego drużyna wygrała. – Podchodzimy do przeciwnika z szacunkiem, ale nogi nie zamierzamy odstawiać – zapewnił. Druga drużyna chce zrobić wszystko, by awansować do finału Pucharu Polski na szczeblu okręgu i zmierzyć się tam z Unią Swarzędz. – Jeżeli odpadniemy w półfinale, postawię się do dyspozycji zarządu – żartował trener Kniat. Poważniej dodał, że w maju jego drużyna musi rozegrać 10 ważnych spotkań ligowych realizując postawione przed młodymi piłkarzami cele.



