Wdrażają nowy model gry

- Wyciągnęliśmy wnioski z dotychczasowych meczów. W ostatnich zwracaliśmy uwagę na grę obronną, wyglądała lepiej. Pracujemy też nad rozwinięciem ataku, nad finalizacją akcji. Zauważamy mankamenty w innych elementach. Będziemy nad tym pracować, wdrażać nowy model gry – zapowiada Karol Bartkowiak, asystent trenera Lecha Poznań.

Piłkarze Lecha spotkali się w ubiegłym tygodniu po urlopach, by rozpocząć przygotowania do rundy wiosennej. Mimo środka zimy znaleźli w Poznaniu idealne warunki do treningu. Dopiero w piątek przyszedł przymrozek, boiska rano pokryte były szronem, więc zawodnicy pracowali nad siłą fizyczną pod dachem. Teraz wyruszają na obóz do Turcji, gdzie mają doskonalić szczegóły gry i rozgrywać mecze sparingowe. Pierwszy w środę – z rumuńską Astrą Giurgiu.

Kadrę na obóz klub przedstawi tuż przed wyjazdem, ale sensacji nie ma co się spodziewać. Trener Bartkowiak zdradza, że w liczącej ponad 20 osób grupie piłkarzy znajda się młodzi: Jakub Niewiadomski, Karol Smajdor, Jakub Karbownik, Bartosz Bartkowiak, Eryk Kryg. Póki co Lech pozbywa się zawodników, a żadnego nowego nie pozyskał. Nie wiadomo, czy Alan Czerwiński, z którym klub podpisał kontrakt, dołączy do nowej drużyny wiosną. Jest to mało prawdopodobne. Prawdopodobnie trzeba sobie będzie radzić bez nominalnego prawego obrońcy.

Darko Jevtić, kapitan Lecha żałuje odejścia Joao Amarala. – Dobrze mi się z nim grało, byliśmy na boisku blisko siebie, on bardziej z boku. Ale mówi się trudno, tak w piłkarskim życiu bywa – mówi. Karol Bartkowiak nie informuje, czy ktokolwiek do Lecha dołączy już wiosną. Nie zapowiada się, by zespół był personalnie mocniejszy, ale nawet takiego stać na dobry wynik. – Jestem mocno związany z klubem. Chcę, by Lech był jak najwyżej, obecna pozycja nikogo nie satysfakcjonuje. Ktoś mówił, że Piast Gliwice w swoim składzie nie może zdobyć mistrzostwa Polski, ale je zdobył. Więc i nas stać na wiele – porównuje.

Ubiegłoroczne przygotowania zimowe utrudniła zła, deszczowa pogoda panująca w Turcji. Wyniki sparingów były marne, podobnie działo się w lidze. Wtedy jednak trener w każdym meczu rotował składem, drużyna ani razy nie zagrała w optymalnym zestawieniu. Próbowała, z kiepskim skutkiem, zrozumieć założenia taktyczne Adama Nawałki. Wołodymyr Kostewycz (na zdjęciu) zwraca uwagę, że wyniki sparingów nie muszą przekładać się na grę o punkty. – Kiedyś z Karpatami Lwów wygraliśmy sześć sparingów, czyli wszystkie. Gdy zaczęła się liga, ponieśliśmy kolejno sześć porażek – wspomina.

 

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli