Warta zremisowała z Bytovią

„Zieloni” stracili w ten sposób pierwsze punkty w drugoligowych rozgrywkach. Przeciwnik postawił im trudne warunki. Drutex Bytovia Bytów zgłasza pierwszoligowe aspiracje. W Poznaniu pierwszy raz drużynę tę poprowadził jeden z najbardziej znanych polskich trenerów – Paweł Janas.

Dobry rywal, ładna pogoda i osoba Pawła Janasa przyciągnęły do „Ogródka” sporo kibiców. Kolejka przed kasą wiła się do ostatnich chwil przed spotkaniem. Pierwsze minuty to przewaga Warty, a jej ukoronowaniem był przepiękny gol Adriana Bartkowiaka z rzutu wolnego. Bita z prawie 30 metrów piłka wylądowała w okienku bramki Dominika Sobańskiego.

Ostatnie pół godziny pierwszej połowy to już przewaga gości. Warcie trudno było skonstruować groźny atak, akcje ofensywne Bytovii nie mogły wyrządzić krzywdy gospodarzom, więc bramki już nie padło.

Wszystko zmieniło się po przerwie, gdy w drużynie Bytovii w miejsce Kayode Baloguna wszedł na boisko Mateusz Michalski. Od razu został najgroźniejszym zawodnikiem na boisku, a prowadzone przez niego akcje lewym skrzydłem wywoływały alarm w obronie poznańskiej drużyny. W 50 minucie Michalski wyszedł sam na sam z bramkarzem Warty i pokonał go pewnym strzałem.

Optyczną przewagę miała potem Bytovia. Po meczu Paweł Janas skarżył się, że jego podopieczni w najważniejszych momentach nie zachowali spokoju, zbyt nerwowo pozbywali się piłki. Ostatnie minuty meczu to oblężenie bramki Bytovii, bo Warta koniecznie chciała mecz wygrać. Obrońcy pieczołowicie opiekowali się Grzegorzem Rasiakiem, ale kiedy „Zieloni” bili seriami rzuty rożne wysoki napastnik i tak dochodził do piłki. Oddał kilka groźnych strzałów, ale wyniku meczu nie zmienił. Natomiast jedna z groźnych kontr gości mogła zapewnić im zwycięstwo.

Warta w trzech meczach zgromadziła 7 punktów. Za tydzień jedzie na mecz z Calissią, czyli na małe derby regionu. Zdaniem Pawła Janasa na tym etapie rozgrywek trudno jeszcze mówić, kto jest faworytem do awansu, które drużyny będą najgroźniejsze.

 

Skład Warty:

Paweł Beser, Przemysław Kocot, Alain Ngamayama, Łukasz Jasiński, Dawid Jasiński, Michał Goliński (55 min. Łukasz Spławski), Błażej Nowak, Artur Marciniak, Adrian Bartkowiak, Michał Ciarkowski (69 minuta Paweł Piceluk), Grzegorz Rasiak.

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny

Taktyczna innowacja się broni. Póki co

Nie udało się przywieźć zwycięstwa z Białegostoku, choć niewiele do niego brakowało – determinacji i trochę szczęścia. Strata punktów nie przełożyła się na sytuację w