Warcie będzie trudno. Znów przegrała

Widmo spadku zagląda Zielonym w oczy. Do końca sezonu co prawda daleko, ale grają słabo i nieskutecznie, nie strzelają goli, brakuje im piłkarskiej jakości, a z ligi spadną tym razem trzy drużyny. Przeciwko Zagłębiu zagrali ambitnie, w polu momentami nieźle sobie radzili, ale pod bramką przeciwnika byli zupełnie bezradni mimo oddania jedenastu strzałów.

Kluczowe były ostatnie minuty wyrównanej pierwszej połowy. Papeau został sfaulowany w polu karnym, sędzia podyktował rzut karny, ale Kupczak strzelił tak, że bramkarz Hładun obronił. To nie koniec nieszczęść. W doliczonym czasie Warta straciła gola, po dośrodkowaniu i strzale głową Zajica. W drugiej połowie gospodarze zaatakowali, byli jednak nieskuteczni, w dodatku wciąż świetnie spisywał się Hładun, bronił w sytuacjach, gdy gol wydawał się pewny.

W 66 minucie rezerwowy Starzyński odebrał piłkę Grzesikowi z boku boiska, popędził skrzydłem, podał do Szysza, a ten zdobył ładną bramkę, stawiającą Wartę w arcytrudnej sytuacji. Nadal atakowała, nawet stwarzała sobie dobre okazje, ale albo pudłowała, albo Zagłębie ratował niezawodny Hładun.

Warta Poznań – Zagłębie Lubin 2:0 (1:0)
Tomáš Zajíc 45, Patryk Szysz 66
Żółte kartki: Matuszewski, Papeau – Bartolewski, Balić.
Warta: Adrian Lis, Jan Grzesik, Aleks Ławniczak, Robert Ivanov, Konrad Matuszewski, Jayson Papeau (73 Mario Rodriguez), Mateusz Kupczak, Łukasz Trałka, Milan Corryn (88 Jakub Sangowski), Michał Jakóbowski (79 Mateusz Kuzimski), Adam Zrelak.
Zagłębie: Dominik Hładun, Jakub Wojcicki (35 Kacper Chodyna), Kamil Kruk, Sasa Balić, Mateusz Bartolewski, Erik Daniel, Ilja Żygulow (67 Jan Soler), Łukasz Poręba, Dawid Pakulski (55 Filip Starzyński), Patryk Szysz, Tomas Zajic (67 Karol Podliński.
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów 1811.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Poznań uwierzył w Skorżę

Możemy żałować, że mecz Lecha z Wisłą Płock został zaplanowany na piątkowy późny wieczór. Widzów będzie mniej niż przyszłoby na stadion w sobotę lub niedzielę.

Na takiego Lecha czekaliśmy. Od lat

Przełom nie polega na odczarowaniu po sześciu latach Łazienkowskiej. Prawdziwa zmiana jest taka, że pojechał tam Lech, o którym mówiło się, że ma poważne szanse