Na korzyść Lecha zadziała duże pole manewru, jakie ma ostatnio Ivan Djurdjević. Może wybierać spośród 22 zdrowych zawodników. Tylko Cywka i Vujadinović wciąż się leczą. – Wielu chętnych do gry to większa rywalizacja o miejsce w składzie – podkreśla trener Lecha. Nie zdradza, na jaki taktyczny wariant się zdecyduje – na grę trzema środkowymi obrońcami, czy czterema. W tym pierwszym przypadku znów odpoczywaliby Makuszewski i Jóźwiak, bo za grę na skrzydłach odpowiadaliby, podobnie jak tydzień wcześniej, wahadłowi – Kostewycz i Wasielewski.
Zdrowy jest już Robert Gumny. Ostatnio rozegrał cały mecz w trzecioligowym zespole rezerw. Pojedzie z drużyną do Szczecina, ale nie wiadomo, czy otrzyma szansę pierwszego w tym sezonie występu w ekstraklasie. Pewna wydaje się gra takich zawodników, jak Rogne, Goutas, Kostewycz, Amaral, Tiba, Gytkjaer. To pierwszy wybór trenera. O pozostałe miejsca w zespole rywalizacja ma trwać jeszcze na ostatnim przedmeczowym treningu. Bliższy zajęcia miejsca w bramce jest Burić, na którego sztab szkoleniowy Lecha stawia chętniej.
– Mecze w Szczecinie zawsze są trudne – mówi bramkarz Kolejorza. – Pogoń złapała formę. Wygrała kilka spotkań, aż przegrała w Białymstoku będąc drużyną lepszą. Bardzo dużo im daje Radek Majewski. To dobry piłkarz, który grając w Lechu nie zawsze był w formie, ale kryzys dotyka każdego piłkarza. Mecz z nami z pewnością potraktuje ambicjonalnie.
Jasmin twierdzi, że jeżeli Lechowi uda się zagrać dobrze przez całe 90 minut, a nie tylko przez fragment meczu, to będzie znak, że drużyna wraca do pełnej dyspozycji. Od meczu z Zagłębiem Sosnowiec nie udało się rozegrać ani jednego spotkania bez wpuszczonego gola. Kiedy gra się „na zero z tyłu”, prawdopodobieństwo wygrania meczu jest większe, dlatego ważna jest dobra gra w obronie. Każda strzelona bramka przybliża wtedy do zwycięstwa. – Wolę jednak wpuścić bramkę i wygrać cały mecz – zaznacza brakarz Lecha.
Pogoń źle zaczęła sezon – od trzech porażek. Potem zremisowała u siebie z równie wówczas słabą Cracovią. Powtórzyła taki wynik we Wrocławiu, by wrócić do przegrywania. Pierwszy sukces odniosła dopiero w 9. kolejce, pokonując na własnym terenie Wisłę Kraków. To był początek dobrej passy zakończonej nikłą porażką, po dobrej grze, w Białymstoku. Szczecińska ekipa jest w dobrej dyspozycji. Lech będzie miał trudną przeprawę. Dysponuje lepszymi piłkarzami, którzy jednak od początku sezonu jakoś nie potrafią stworzyć mocnej drużyny.
Meczem przeciwko Lechowi sezon w Szczecinie właściwie się kończy. Tamtejsza publiczność oczekuje od swoich piłkarzy pokonania najbardziej w całej lidze znienawidzonego przeciwnika. Zdarzył się niedawno sezon, gdy szczecinianie notowali klęskę za klęską, obrywając wysoko w każdym meczu pucharowym i ligowym. Gdy trenerem Pogoni został Maciej Skorża, w Pucharze Polski zdemolowała ona Lecha 3:0, ale potem spoczęła na laurach i przegrywała, przez co Skorża stracił pracę. Kilka lat wcześniej odniosła pamiętne zwycięstwo 5:1, po którym w Szczecinie zapanowała ogromna radość. Tamtejsi kibice marzą o powtórce.



