Jedna noga jest ciągle słabsza od drugiej, ale pracuję nad tym, by się wyrównały. Wszystko pójdzie o wiele szybciej, gdy będę mógł wznowić zajęcia z piłką. Mam nadzieję, że już w maju będę mógł rozgrywać mecze. Czy oglądałem spotkanie w Szczecinie? Niestety tak. Takie mecze, gdy jednej drużynie nie wychodzi kompletnie nic a drugiej dosłownie wszystko, zdarzają się raz na dziesięć lat. Dobrze, że mamy to za sobą, a mecz z Piastem pokazał, że drużyna potrafiła się podnieść, dobrze na tę porażkę zareagowała. Teraz wygramy dwa-trzy mecze z rzędu i wszystko będzie w porządku.
Kiedy wrócę do zdrowia, chciałbym grać jako środkowy napastnik, to moja ulubiona pozycja. Trener wystawiał mnie ostatnio na bocznej pomocy i musiałem się z tym pogodzić. Teraz będzie tak samo – zagram tam, gdzie mnie widzi trener, ale nie ukrywam, że liczę na szansę pokazania się w ataku. Najważniejsze, to wrócić do zdrowia, nie bać się o kontuzjowaną nogę.



